Mimo, że jedynie 30 procent rachunków maklerskich ma charakter internetowy, tym kanałem składanych jest przeszło 60 procent zleceń na giełdzie. Domy maklerskie, widząc ogromny potencjał, poszerzają swoją ofertę, głównie dla inwestorów indywidualnych.
Gdy kilka lat temu pojawiła się możliwość inwestowania na giełdzie przez internet, niewielu wróżyło jej sukces. Polskie domy maklerskie przyzwyczajone do osobistego lub telefonicznego składania zleceń podchodziły do tej nowinki sceptycznie. Rzeczywistość jednak okazała się zupełnie inna - pisze Gazeta Prawna.
Z 293 tysięcy internetowych rachunków maklerskich, które na koniec 2007 roku prowadziły domy maklerskie, wyszło blisko 60% wszystkich zleceń na giełdzie dla akcji, ponad 60% dla kontraktów terminowych i blisko 70% dla opcji . Prezes DM BZ WBK twierdzi, że obecnie jest to najpopularniejszy kanał dostępu do giełdy, zwłaszcza wśród klientów indywidualnych.
Rosnąca popularność giełdy, zwłaszcza przy trwającej kilka lat hossie, skłania kolejne domy maklerskie do ulepszania i poszerzania swojej oferty. Na przykład, już niedługo Bank Zachodni ma umożliwoić swoim klientom nowy kanał dostępu do serwisu transakcyjnego - przez telefon komórkowy.
Z kolei ING Securities planuje umożliwić inwestowanie przez internet na giełdach zagranicznych oraz dostęp do nowych - dla klientów tego banku - instrumentów, jak Forex czy kontrakty na różnice kursowe.
|
|
|
|
|
|
|
|

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |