Zarząd Polkomtela nie wybrał nowego prezesa, gdyż możliwość podjęcia decyzji zablokował prawdopodobnie brytyjski operator Vodafone, walczący o zwiększenie kontroli nad polską firmą.
Od momentu stworzenia rządu przez Donalda Tuska odejście Adama Glapińskiego, blisko związanego z PiS, wydaje się przesądzone. Miało się to stać na zebraniu rady nadzorczej w tym tygodniu. Jak się jednak nieoficjalnie dowiedziała Gazeta Prawna nie doszło do tego ze względu na sprzeciw brytyjskiego Vodafone, który ma 19,61% udziałów w Polkomtelu.
Firma chce korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia w sprawie udziałów duńskiego operatora TDC (także 19,61% udziałów). Nie chce przede wszystkim dopuścić do przejęcia udziałów przez któregoś z pozostałych czterech udziałowców (PKN Orlen, KGHM, Węglokoks, PGE), gdyż wtedy operator znalazłby się całkowicie pod kontrolą państwa.
Postępowanie toczy się przed sądem arbitrażowym w Wiedniu i wciąż nie wiadomo, kiedy zapadnie ostateczna decyzja co do sprzedaży udziałów TDC (miała ona zapaść w styczniu br.). Przeciąganie procesu sprzedaży akcji TDC jest na rękę Brytyjczykom, gdyż umowa z polskimi akcjonariuszami Polkomtela w sprawie sprzedaży udziałów Duńczyków wygasa w marcu 2009 roku.
Oliwy do ognia w konflikcie między akcjonariuszami dolewa fakt wysokiego zysku Polkomtela (1,3 mld złotych) za 2007 rok. Wspólnicy chcą 100% zysku przeznaczyć na dywidendy. Przeciwny jest jednak Vodafone.
| Komentarze |
Dodaj nowy Śledź przez RSS
|
|
|
|
|
|
|
|
|

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |